czwartek, 9 kwietnia 2015

Czuję się dosyć rozbity i nie jestem pewien, czy wokół 
mnie leżą wszystkie kawałki bym mógł się znów pobierać.
                                                   (Jay Crownover - "Zaryzykuj ze mną")

Czasami zastanawiam się, w jaki sposób można radzić sobie z porażkami. W jaki sposób, będąc człowiekiem rozpieprzonym na milion malutkich kawałków złożyć się na nowo, dbając oczywiście o strukturę naszej duszy? Każdy z nas ma takie momenty. Nagle czujemy się, jakbyśmy stanęli przed wielkim kanionem zaprzepaszczonych szans i zignorowanych szturchnięć intuicji, lecz nigdzie nie widać kładki. 

Jestem osobą, która dość często ma skoki nastrojów. W ogóle nie potrafię nad tym panować. Ze stanu nadmiernej euforii i chęci zawładnięcia całym światem przeistaczam się w chodzącą kulę gazową. Nie wiem dlaczego i kiedy moje emocje potrafią zmienić się tak diametralnie. Jak to możliwe, że nadal jestem i nadal potrafię? 

Za każdym razem, kiedy mam ochotę się załamać myślę o tym, ilu osobom dałoby to satysfakcję. Pomaga natychmiastowo.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz