Jest po północy. Grubo po północy. Siedzę na krześle ze skrzyżowanymi nogami, wpatrzona w nic. Czekam, aż wrócisz. Wczoraj też czekałam. I czekam tak każdego dnia, każdego kolejnego wieczoru, każdej nocy, głaszcząc zaniepokojoną nadzieję leżącą mi na kolanach. Widzisz, nawet ona się boi, nawet ona już niczego nie jest pewna. Można powiedzieć, że odkąd odszedłeś jesteśmy przyjaciółkami, pomimo że ona tylko słucha. I milczy. Przeczekałam już cały bezkres, ale ile można czekać? My wszyscy kiedyś umrzemy - nadzieja też. I co wtedy? Kto będzie na Ciebie czekał? Kto będzie czekał na mnie?
niedziela, 29 marca 2015
Dzisiejszy dzień minął bez żadnych zawirowań. Słońce obudziło mnie rano, po czym uciekło zdecydowanie zbyt szybko. Cały dzień przelał mi się między palcami i znów kończę go zdecydowanie za późno i zdecydowanie zbyt leniwie. (Postanowiłam dodać fragment, który napisałam już wcześniej, bo nie mam już nic mądrego do powiedzenia.)
Jest po północy. Grubo po północy. Siedzę na krześle ze skrzyżowanymi nogami, wpatrzona w nic. Czekam, aż wrócisz. Wczoraj też czekałam. I czekam tak każdego dnia, każdego kolejnego wieczoru, każdej nocy, głaszcząc zaniepokojoną nadzieję leżącą mi na kolanach. Widzisz, nawet ona się boi, nawet ona już niczego nie jest pewna. Można powiedzieć, że odkąd odszedłeś jesteśmy przyjaciółkami, pomimo że ona tylko słucha. I milczy. Przeczekałam już cały bezkres, ale ile można czekać? My wszyscy kiedyś umrzemy - nadzieja też. I co wtedy? Kto będzie na Ciebie czekał? Kto będzie czekał na mnie?
Jest po północy. Grubo po północy. Siedzę na krześle ze skrzyżowanymi nogami, wpatrzona w nic. Czekam, aż wrócisz. Wczoraj też czekałam. I czekam tak każdego dnia, każdego kolejnego wieczoru, każdej nocy, głaszcząc zaniepokojoną nadzieję leżącą mi na kolanach. Widzisz, nawet ona się boi, nawet ona już niczego nie jest pewna. Można powiedzieć, że odkąd odszedłeś jesteśmy przyjaciółkami, pomimo że ona tylko słucha. I milczy. Przeczekałam już cały bezkres, ale ile można czekać? My wszyscy kiedyś umrzemy - nadzieja też. I co wtedy? Kto będzie na Ciebie czekał? Kto będzie czekał na mnie?
piątek, 27 marca 2015
Początki zawsze są trudne
Zablokowano mnie pomiędzy niechęcią a niemocą. Zabrano wszystko, co stanowiło wartość w moim poturbowanym wnętrzu. Jestem pusta. JA - umarłam, pomimo że nadal potrafię unosić powieki. Nadal oddycham i nadal pozornie czuje. Pozornie jestem. Gdy się do mnie uśmiechniesz, odwrócę wzrok. Jak to jest, kiedy to nie tylko praca mięśni, a ciepło w sercu?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

