piątek, 22 maja 2015

Ostatnio nie mogę się poskładać do kupy. Czuję się jakby kawałki mnie leżały niechlujnie porozrzucane po wszystkich najciemniejszych kątach mojego mieszkania. Nie pisałam, bo nie chciałam pisać o niczym. Po co mam otwierać nowe okienko na notkę, skoro nie mam nic do powiedzenia?

Poprzedni miesiąc, tak jak i kolejny, zapowiadał się lepiej, niż w rzeczywistości wyglądał. Mój mózg chce poruszyć zdecydowanie za wiele kwestii w jednym momencie. Chciałabym czasami móc wyzwolić się od myślenia - zająć się prawdziwym problemem, jakim jest niedosłodzona kawa, a porzucić myślenie na całkiem poważne i całkiem ważne tematy.

Czas otrząsnąć się z życiowego letargu i wrócić tutaj z pełnym impetem. Zająć się wszystkim, tylko nie tym, co powinnam zrobić w pierwszej kolejności. Czyli blogiem.